Blogi o psach genis.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yorkjestmadry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yorkjestmadry. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 października 2020

Spryciarz

 Spryciarz

Niko dał kolejny popis swojej inteligencji i sprytu.  Dr Aga zaleciła mu czopek przez 3 dni. Hmmm, łatwo nie było ale jakoś się udało. Pomyślałam, że taki czopek to może brudzić kanapę czy dywan. Co tu zrobić? Mam, psi pampers. Niko został więc zapakowany w pampersowe gatki.






Zadowolony nie był. Robił wszystko aby się uwolnić, ale nic z tego. Rzepki zapięłam dość mocno. Nie pomogło rozpaczliwe tarzanie się na dywanie.





Zrezygnowany położył się do posłanka. Ale chyba cały czas kombinował, jak nas przechytrzyć.

Po 3 godzinach, już prawie o północy, przychodzi prosić o spacerek. Oooo...czy ja dobrze widzę, zdjął. Nie wierzę. Niko bardzo z siebie zadowolony, a pampers nawet nie rozpięty porzucony w holu.

Taki jestem sprytny, nie myślcie, poradzę sobie,  Do dziś nie wiem jak on to zrobił.

piątek, 9 października 2020

Tam jest ciekawie

 Tam jest ciekawie

Niko jest niepoprawny.  Upatrzył sobie wspaniałe miejsce, gdzie można by wleźć. Pod taras. Nie pozwalamy, bo nie wiadomo co jest pod takim tarasem, może się trafić coś ostrego i się pokaleczy. Może coś wpadło i zje. Tam go nie widać, więc nawet nie możemy zobaczyć co robi. Choćby nie wiem ile razy mu zabraniać i tłumaczyć, że tam nie wolno, chwila nieuwagi i już jest pod tarasem. Cwana gapa. Nie rozumiecie jak tam jest super. Tak sobie wejść pod taras. Wejdźcie to zobaczycie. Przyłapaliśmy go jak sobie kombinuje, jak tu nas przechytrzyć. Jak skrada się od przodu, to zawsze ktoś go zauważy i pogoni. A to trzeba inaczej. Psi łebek pracuje. A więc Niko schodzi do ogrodu, jakby nigdy nic, wolnym spacerkiem idzie na tył domku, przecież tylko spaceruję, a dalej okrąża domek przy ścianie i cichaczem wczołguje się pod taras. Udało się!  A my nagle słyszymy jakieś szuranie pod podłogą...no tak przechytrzył nas. Wołanie Niko, Niko wyłaź natychmiast. Nie zawsze pomaga. Najskuteczniejsze jest potupanie w podłogę. I wtedy wyłazi taki brudas, wszystkie śmieci na grzbiecie. Byłem tam? Eee tylko wam się wydawało. Ja przecież grzecznie tu leżę.


 

piątek, 8 maja 2020

Niko i kaganiec

Niko i kaganiec
Nie uwierzycie co ostatnio widzieliśmy. Idziemy z Nikusiem na spacerek i kogo spotykamy? Dwa małe pudle w maseczkach, naprawdę!. Dokładnie to miały na pyskach kagańce a w nich upchane jakieś szmatki. Nie wierzę! Biedne pudle jak w czymś takim oddychać?
Pamiętam jak Nikusiowi kupiliśmy kaganiec. Dr Aga kazała, bo stale wszystko lizał i chorobom nie było końca. Co jedna minęła, to znowu coś zlizał łobuz i znowu brzuch chory. No to kazała mu założyć kaganiec na spacerki. Siedział obrażony przy drzwiach "wolę nie iść, niż iść w tym paskudztwie". Oczywiście próbowaliśmy. Siadał przy drzwiach, nie idę dalej. Potem znalazł sposób, że jak dobrze się o coś obetrzeć, to kaganiec spadnie. I tak się skończyła era kagańca. Mamy go do dzisiaj. Maseczka? No nie...

niedziela, 8 grudnia 2019

Co za wstyd

Co za wstyd
Nikuś rósł i rósł, apetyt łakomczuchowi dopisywał. Co tylko się dało wsadzić do pyska i zjeść, to daj!  Daj, daj! No i przyszła chwila prawdy. Wsadziliśmy Nikusia na wagę i oooooo.... no nie. Tyle??? Aż trudno uwierzyć bo na tyle nie wyglądał. "Nikuś no wiesz jak można tyle ważyć?" No i chyba drań zrozumiał, że się z niego śmiejemy, bo na szczęśliwego nie wygląda.




Potem jak tylko był za bardzo namolny i dopominał się o smakołyki mówiliśmy "Niko bo idziemy na wagę" 😄