Blogi o psach genis.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yorkjestsprytny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yorkjestsprytny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lutego 2026

Umiecie robić wiatraczek?

 Umiecie robić wiatraczek?

Widziałem zdjęcie Nikusia jak robił taki fajny wiatraczek. Zimą na śniegu. Jak on to robił? W ogóle nie widać mu pyska, tylko jakby zamiast łebka był taki dmuchawiec. O taki. No wielki szacun, Mistrz wiatraczka.


Też tak chciałem. Próbowałem, próbowałem i udało się. Zrobiłem wiatraczek. Oooo tak. 






No może nie taki jak Niko, ale jemu też nie od razu tak fajnie wychodziło. Sami zobaczcie. Jak poćwiczę to też będę mistrzem wiatraczka.









niedziela, 11 maja 2025

Święconka

 Święconka

Hmmm... to chyba już w naszej terrierkowej naturze pogrzebać w wielkanocnym koszyczku. Mnie trafił się baran. Ale dlaczego czarny? Czy byłem niegrzeczny i dlatego czarny?





A Niko to od razu rzucał się na kiełbasę. Cwana gapa.

sobota, 6 maja 2023

Otwarcie sezonu

 Otwarcie sezonu

Dopiero co wróciłem z nart, a tu już trzeba otwierać nowy sezon działkowy. Najpierw przejrzenie wszystkich kątów czy wszystko jest i nic mi pańcia nie wyrzuciła. Czy jest moja poducha? Jest, jest. No to teraz trzymam i nie oddam nikomu. Moja. Jeszcze tylko sobie ułożę właściwie i będzie super. Jaka psia radość.😍




czwartek, 4 sierpnia 2022

Poczekam

 Poczekam

Ha, myślą, że zamknęli drzwi i mnie nie wpuszczą! Poczekam, kiedyś będą musieli otworzyć, bo inaczej będą uwięzieni w pokoju. Niech nie myślą, że zrezygnuję.



czwartek, 9 września 2021

Ooo normalne jedzenie

Ooo normalne jedzenie

Ciąg dalszy diety dr Agi i  ciąg dalszy psiej desperacji. Niko chyba już nie liczy na koniec dietki i postanowił sam sam sobie poradzić. Taki fajny kotlecik tu został. Nawet resztki z mizerii mogą być:). Kwaśne pewnie ale co tam, zjem.



piątek, 9 lipca 2021

Psia desperacja

 Psia desperacja

Nikuś bardzo źle znosi dietkę od dr Agi. Jak to koniec smakołyków? Chrupki i puszka? Tylko? Jakiś dramat. Tym razem wszyscy dostali przykaz "dieta i koniec". Nie ma ojej tylko raz. Jak pies ma być zdrowy, to trzeba się stosować do zaleceń. No cóż...A Niko jak zwykle daj, daj, no co żarty sobie robisz? Zagłodzić mnie chcesz?  No i desperacja osiągnęła maksimum.

Siedzimy na tarasie, patrzę a przemyka się Nikuś i coś dziwnego wystaje mu z pyska. Wygląda jak ogromny wywalony język, czy coś jeszcze gorszego. O jejku co mu się stało? Podbiegam, pies ucieka, udaje mi się podejść bliżej i ... nie wierzę on w pysku trzyma denko od puszki, własnej puszki, które wyciągnął z kosza na śmieci. 

 

Po co mu to? Przecież tyko pysk tym pokaleczy, to ostra blacha. Przecież to jego własna puszka, żaden smakołyk. Nie dał sobie zabrać, gotów bronić zdobyczy zębami. Jakimś cudem udało mu się to zabrać. 

Nigdy nie grzebał w śmieciach musi naprawdę bardzo przezywać tę dietkę. A śmieci teraz trzeba stawiać wyżej, aby nie sięgnął.

środa, 19 maja 2021

Pierwsze przykazanie Nikusia "pilnuj swojej miski"

 Pierwsze przykazanie Nikusia "pilnuj swojej miski"

Niko jest łakomczuchem. Daj, daj, zjem. Ty jesz, to ja też zjem. Teraz jest biedny, ponieważ ma dietkę od veta. Dietka nie jest taka zła, ale ulubionych smakołyków jak ciasto drożdżowe i paróweczki nie ma. 

A to zdesperowany Nikuś obok swoich misek. Lepiej się nie oddalać, może coś włożą a ja przegapię?

 


 

 

 

 

 

 

sobota, 26 grudnia 2020

Niko świątecznie

 Niko świątecznie

Pomimo, że Nikuś już nie jest małym psinkiem zwyczaje pozostały mu te same. Jakieś torby... coś dla mnie. Trzeba koniecznie zajrzeć. Nie da się? A od czego łapa żeby pogrzebać?






A to Nikuś cztery lata temu. Ciekawość zawsze ta sama, teraz chyba tylko bardziej przedsiębiorczy :), sam sobie poradzę.



poniedziałek, 26 października 2020

Spryciarz

 Spryciarz

Niko dał kolejny popis swojej inteligencji i sprytu.  Dr Aga zaleciła mu czopek przez 3 dni. Hmmm, łatwo nie było ale jakoś się udało. Pomyślałam, że taki czopek to może brudzić kanapę czy dywan. Co tu zrobić? Mam, psi pampers. Niko został więc zapakowany w pampersowe gatki.






Zadowolony nie był. Robił wszystko aby się uwolnić, ale nic z tego. Rzepki zapięłam dość mocno. Nie pomogło rozpaczliwe tarzanie się na dywanie.





Zrezygnowany położył się do posłanka. Ale chyba cały czas kombinował, jak nas przechytrzyć.

Po 3 godzinach, już prawie o północy, przychodzi prosić o spacerek. Oooo...czy ja dobrze widzę, zdjął. Nie wierzę. Niko bardzo z siebie zadowolony, a pampers nawet nie rozpięty porzucony w holu.

Taki jestem sprytny, nie myślcie, poradzę sobie,  Do dziś nie wiem jak on to zrobił.