poniedziałek, 29 lipca 2019

Plaża - morze - plaża

Plaża - morze - plaża
Niko znowu był nad morzem. Ale super.  Oczywiście musiał iść na plaże no bo jak to być nad morzem i nie iść na plażę. Był jednak zabierany jak jeszcze było mało ludzi żeby mógł sobie powyglądać i pospacerować. O dziwo był nawet spokojniejszy niż kiedyś i leżał na swoim ręczniczku, chociaż najlepiej było u pana na leżaku na kolanach. Pan poszedł się kapać no to ja z Nikusiem na smyczce idziemy na brzeg, żeby sobie pospacerował. Może mewami się zainteresuje? Taaa...mewami... Jak zobaczył, że pan wszedł do wody dawaj za nim, ciągnie się i ciągnie i włazi do wody. Nie zwraca uwagi na nic tylko cięgnie się do wody. Jak w amoku. Bo tam jest pan. Gdyby nie był na smyczy to by pewnie wskoczył głębiej. Co za psia desperacja.


wtorek, 2 lipca 2019

Sympatie i antypatie Nikusia

To rzeczywiście jest prawda, że pies od razu rozpozna czy kogoś polubi czy nie. Jak jeszcze był mały do córki przyszła koleżanka i śmiała się z niego, że jest mały. Sama miala dwa duże psy więc Nikuś był dla niej mały. Tak sobie to zapamiętał, że nigdy jej nie polubił. Od razu było widać. Tej nie lubię.

Innym razem przyszedł do nas kolega córki i zaczął się z Niśkiem drażnić. Tak dla zabawy, mimo naszych ostrzeżeń żeby tego nie robić. I jak się to skończyło? Duża kupa przy nodze krzesła, na którym ten kolega siedział. Dokładnie tego krzesła. Haha. Nie lubię Cię i zapamiętaj to sobie raz na zawsze.

A innych uwielbia. Daje się głaskać i wchodzi na kolana. Myślałam, że dlatego, że akurat te osoby też  mają psy i wyczuwa psa, ale nie. Mam przykład, że nie koniecznie. Ma swojego ulubionego głaskacza, bo wyczuł, że go lubi, troszczy się o niego i z nim bawi. I już zaakceptował i uznał za swojego.

Tak w ogóle to jest dość nieufny. Do obcych nie idzie. I bardzo dobrze. Nie próbuję tego zmieniać. Przynajmniej nie pójdzie za obcym i nie da się złapać tak łatwo. Tak samo nie pozwalam dokarmiać obcym Nikusia. Może brać jedzenie tylko od swoich, chyba, że w naszej obecności i mu pozwolimy.
A często słyszymy ojej jaki śliczny yorczek i już już wyciągają się ręce do głaskania a Niko....krok w tył i ostrzegawczy warkot, na razie cichy a jak ktoś nachalny i nie rozumie, to już głośniejszy  i zęby wyszczerzone. Taki mały yorek-potworek.






   Najważniejsze to być czujnym.