Blogi o psach genis.pl

wtorek, 21 stycznia 2020

Zima, słoneczko w górach

Zima, słoneczko w górach
Zaraz po Świętach Niko został spakowany do swojej torby (nie Niko oczywiście ale jego rzeczy) i  kierunek Tatry. A torba Nikusia wcale nie jest mała. Jedzonko, miski, zapas ubranek na różną pogodę, ulubione zabawki - no bo trzeba mieć coś do gryzienia i ciągnięcia, ręcznik do wycierania łap, szampon jakby się gdzieś totalnie uświnił, a no i ciasteczka. Bez ciasteczek nie jedziemy.
A w górach jest super. Trzeba wyjrzeć przed chałupę i dobrze się rozejrzeć Wszystko w porządku? Nikt obcy się nie kręci? Jakby co to jestem czujny.












A później zasłużona drzemka. Jaki cieplutki milutki kocyk. Jaka wygodna poduszeczka w góralski wzorek. Może przyśnią się smakowite oscypki? Już mi nie dają to chociaż pomarzę sobie.

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Świątecznie

Świątecznie
Najlepsze życzenia Wesołych Świąt, dużo smakowitej kiełbaski, makowca i serniczka
od Nikusia prosto spod choinki



niedziela, 8 grudnia 2019

Co za wstyd

Co za wstyd
Nikuś rósł i rósł, apetyt łakomczuchowi dopisywał. Co tylko się dało wsadzić do pyska i zjeść, to daj!  Daj, daj! No i przyszła chwila prawdy. Wsadziliśmy Nikusia na wagę i oooooo.... no nie. Tyle??? Aż trudno uwierzyć bo na tyle nie wyglądał. "Nikuś no wiesz jak można tyle ważyć?" No i chyba drań zrozumiał, że się z niego śmiejemy, bo na szczęśliwego nie wygląda.




Potem jak tylko był za bardzo namolny i dopominał się o smakołyki mówiliśmy "Niko bo idziemy na wagę" 😄

poniedziałek, 25 listopada 2019

Jak poleciałem w kosmos

Jak poleciałem w kosmos
Nie wierzycie? Naprawdę tak było 😏. No może tak prawie naprawdę.
Nisiek zagrał w filmie. Według scenariusza starszy pan, emeryt, entuzjasta kosmosu wybierał się w wymarzony lot na orbitę. Pan miał pieska i musiał go zabrać ze sobą. I tego pieska zagrał Niko. Nie było innej opcji, propozycja nie do odrzucenia. Hmmm... jak on ma to zrobić ten mały wariatuńcio? Przecież on nie da się nikomu wziąć na ręce, chwili spokojnie nie usiedzi...
No i jeszcze trzeba było mu skombinować strój kosmonauty. To było wyzwanie...
Ale czy w końcu nie wygląda jak kosmonauta?











Na początku łatwo nie było, aby Nikuś zachowywał się dokładnie tak  jak przewidywał scenariusz. Tu siedź, tu popatrz, nie szczekaj teraz, nie wierć się...
Chyba tylko dlatego jakoś się udało, że córka zachęcała go cały czas ciasteczkami. Myślałam, że się będzie bał, bo było zupełnie ciemno i trochę straszno. Chyba był jednak tak zmęczony, że już mu było wszystko jedno, aby tylko jak najszybciej stamtąd wyjść i zdjąć to dziwaczne ubranie.

I tak Niko został gwiazdą filmową 😏


  

 



czwartek, 14 listopada 2019

Maskowanie doskonałe

Maskowanie doskonałe
Nie ma to jak być beżowatym yorkiem i ułożyć się na beżowym dywaniku. Prawie nie do odróżnienia. Szczególnie w półmroku. Można pospać, nikt nie zauważy. I nagle...coś na śpiocha nadepnęło. Ojej zmiażdży mi łapę. Pisk przeraźliwy, to coś wielkiego zwaliło się i Nikuś utknął między stopami a kolanami pańci. Bo to była pańcia. Oooo...nie da się ruszyć. Pańcia też się nie rusza.Tkwi w jakiejś dziwnej pozycji na podłodze. Noga zaczepiła jej się w przewróconym stoliku, wszędzie pełno rozbitego szkła.  A Nikuś zakleszczony pod pańcią. No pańcia rusz sięęęęę...
Wreszcie coś się poluzowało, Nikuś wydostał się. Trzeba uciekać w bezpieczne miejsce. A gdzie jest najbezpieczniej? We własnym posłanku. Tu to już chyba nikt na mnie nie wskoczy.



niedziela, 3 listopada 2019

Wakacyjna sjesta

Wakacyjne sjesta
Kto zgadnie gdzie siedzi Nikuś? 

 



Takie małe leżakowanko w hamaczku. Nie wypadnę, można się pobujać. Ale co jakiś czas trzeba wyjrzeć, może coś ciekawego się dzieje? Ktoś idzie? Dają ciasto drożdżowe? Nie mogę przegapić. Lepiej będę obserwował. Tylko jak ja się stąd sam wydostanę? Jakoś tak miękko pod łapami i wszystko się buja jak tylko się ruszę. Hmmmm.. coś trzeba wykombinować.


piątek, 18 października 2019

Koniec sezonu

Koniec sezonu
Lato się kończy i to są już ostatnie chwile Nikusia na działce. I jak to nie będzie grilla? Nie będzie ciasta drożdżowego? Nie będzie piknikowania na tarasie? Ani wiewiórek? Ani ptaszków na które można poszczekać? Eeeeee
Chyba Nikusia ogarnęła melancholia.