Blogi o psach genis.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yorkzabawynasniegu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yorkzabawynasniegu. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lutego 2026

Umiecie robić wiatraczek?

 Umiecie robić wiatraczek?

Widziałem zdjęcie Nikusia jak robił taki fajny wiatraczek. Zimą na śniegu. Jak on to robił? W ogóle nie widać mu pyska, tylko jakby zamiast łebka był taki dmuchawiec. O taki. No wielki szacun, Mistrz wiatraczka.


Też tak chciałem. Próbowałem, próbowałem i udało się. Zrobiłem wiatraczek. Oooo tak. 






No może nie taki jak Niko, ale jemu też nie od razu tak fajnie wychodziło. Sami zobaczcie. Jak poćwiczę to też będę mistrzem wiatraczka.









niedziela, 12 maja 2024

Zimowe wspomnienia z gór

 Zimowe wspomnienia z gór

Śnieg, śnieg, Śnieg. Pierwszy raz widziałem. Bały, mokry, lepi się do łapek. I da się polizać. Uwielbiam go. Najfajniej to było tak zanurzyć pysk i ryć w tym śniegu. Super zabawa. Może coś bym tam znalazł? Jakiegoś zwierza w norce?


Niko też zawsze uwielbiał śnieg. Widocznie my psy tak mamy. Śnieg jest super.



wtorek, 28 lutego 2023

Narciarz roku

 Narciarz roku

Jestem zawsze gotowy.... i na mocno świecące w oczy słońce słońce i na sypiący w oczy śnieg.

Dobry sprzęt jest najważniejszy. Tylko moda się zmienia, więc i ja zmieniłem gogle. 

A tak naprawdę to musiałem zmienić, bo poprzednie połamała mi pańcia. Pożyczyła i połamała. Więc mam nowe. Prawda, że bardzo mi w nich ładnie?

Niko 2010







Niko 2023









niedziela, 14 marca 2021

Czy to śnieg?

 Czy to śnieg?

Nikuś tak lubi śnieg, że chyba znalazł sobie artykuł zastępczy. Eeee.. nie, co ta pańcia mówi. To po prostu pięknie pachnie owcą:) Niuch, niuch....cudowny zapach.


 

 

 

 

Jak narkotyk:)

 

 

niedziela, 21 lutego 2021

Deja vu?

 Deja vu?


 

 

 

 

Kilka lat później, ta sama miejscowość, nieco inna sceneria, a szaleństwa Nikusia na śniegu takie same.

wtorek, 21 stycznia 2020

Zima, słoneczko w górach

Zima, słoneczko w górach
Zaraz po Świętach Niko został spakowany do swojej torby (nie Niko oczywiście ale jego rzeczy) i  kierunek Tatry. A torba Nikusia wcale nie jest mała. Jedzonko, miski, zapas ubranek na różną pogodę, ulubione zabawki - no bo trzeba mieć coś do gryzienia i ciągnięcia, ręcznik do wycierania łap, szampon jakby się gdzieś totalnie uświnił, a no i ciasteczka. Bez ciasteczek nie jedziemy.
A w górach jest super. Trzeba wyjrzeć przed chałupę i dobrze się rozejrzeć Wszystko w porządku? Nikt obcy się nie kręci? Jakby co to jestem czujny.












A później zasłużona drzemka. Jaki cieplutki milutki kocyk. Jaka wygodna poduszeczka w góralski wzorek. Może przyśnią się smakowite oscypki? Już mi nie dają to chociaż pomarzę sobie.

niedziela, 20 stycznia 2019

Zimowy urlopowicz

Zimowy urlopowicz
Zima, zima, zima, ale dużo śniegu. Tyle w Warszawie Nikuś nie widział. Całe góry śniegu. Tylko łapki marzną. A my zapomnieliśmy wazeliny do łapek. Trzeba było biec na marketu. Nie ma, nie ma...😞 Jest. Nikuś ma łapki zabezpieczone. Może biegać po śniegu.










A codziennie dosypywało i dosypywało coraz więcej śniegu. Trudno znaleźć dobre miejsce na kupkę, bo jak tu kucnąć w takiej górze śniegu. Niko miał obiecane saneczki jak kiedyś ale w końcu nic z tego nie wyszło. Albo za bardzo padało, albo było ciemno.
Ale do szałasu pobiegł, tylko, ze mu zamknęli przed samym nosem, bo narciarze już poszli do domu i wyciąg nie chodził. A Nikuś bardzo lubił popatrzeć co tam się dzieje na tym stoku. Wszyscy zjeżdżają na czymś takim śmiesznym. Może bym też umiał tak jechać w dół?










Nikuś bardzo lubi jeździć w góry. W ogóle lubi wszędzie jeździć z nami. W tym roku zostałl sam na cały dzień jak pojechaliśmy dalej na narty, ale był bardzo grzeczny. Na wszelki wypadek miał w łazience i przedpokoju położone psie pieluchy ale grzecznie czekał na nasz powrót. Pewnie głównie spał. Tylko następnego dnia było śmiesznie bo jak zauważył, ze wkładam tę samą bluzę co poprzedniego dnia na narty patrzył raz na bluzę raz mnie w oczy...Pańcia, znowu gdzieś jedziecie a ja zostanę? Tłumaczyliśmy mu, że tym razem to na prawdę na krótko. Chyba coś taki yorczek zrozumiał, bo uspokoił się.
Szczęśliwie Niko niczego nie niszczy, więc spokojnie może jeździć z nami. Jedynie nie wpuszcza sprzątaczek do pokoju, warczy i się szczerzy. Jak więc chcemy aby posprzątano pokój to musimy być i Nikusia zamknąć w jakimś pokoju albo wyprowadzić. Ale to da się jakoś ogarnąć. Na szczęście nie obgryza mebli i wygryza dziur w kanapach. Pomogły patyczki, które w dzieciństwie dostawał? Teraz ma swoją szmatkę, sznurek, plastikową butelkę i walczy z tym jak z wrogiem. Ni ujada tez jak nas nie ma. Tylko jak ktoś przechodzi pod drzwiami, ale to trwa chwilę. Może więc jeździć. I jest bardzo szczęśliwy. Jednak nie ma to jak w domu, po powrocie cały dzień spędza w swoim posłanku.

niedziela, 16 grudnia 2018

Zima, zima

Zima, zima
Mamy śnieg, mamy śnieg. ojej co to takiego białego, zimnego, puszystego. Trochę zimno w łapki ale da się pobiegać. Ja jak posypie mocniej można się otrząsnąć ...o tak...



Zabieramy Nikusia w góry. Na narty. Nikuś na nartach nie pojeździ, ale na sankach da radę :)
Nie wyobrażam sobie zostawienia go w hoteliku. Przecież by rozpaczał, myślałby, że go oddaliśmy. Nikuś jedzie z nami. Będzie chodził na spacerki na stok i do szałasu wieczorem. I będzie z nami. A my z nim.


Ale zabawa w taki śniegu