piątek, 9 lipca 2021

Psia desperacja

 Psia desperacja

Nikuś bardzo źle znosi dietkę od dr Agi. Jak to koniec smakołyków? Chrupki i puszka? Tylko? Jakiś dramat. Tym razem wszyscy dostali przykaz "dieta i koniec". Nie ma ojej tylko raz. Jak pies ma być zdrowy, to trzeba się stosować do zaleceń. No cóż...A Niko jak zwykle daj, daj, no co żarty sobie robisz? Zagłodzić mnie chcesz?  No i desperacja osiągnęła maksimum.

Siedzimy na tarasie, patrzę a przemyka się Nikuś i coś dziwnego wystaje mu z pyska. Wygląda jak ogromny wywalony język, czy coś jeszcze gorszego. O jejku co mu się stało? Podbiegam, pies ucieka, udaje mi się podejść bliżej i ... nie wierzę on w pysku trzyma denko od puszki, własnej puszki, które wyciągnął z kosza na śmieci. 

 

Po co mu to? Przecież tyko pysk tym pokaleczy, to ostra blacha. Przecież to jego własna puszka, żaden smakołyk. Nie dał sobie zabrać, gotów bronić zdobyczy zębami. Jakimś cudem udało mu się to zabrać. 

Nigdy nie grzebał w śmieciach musi naprawdę bardzo przezywać tę dietkę. A śmieci teraz trzeba stawiać wyżej, aby nie sięgnął.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz