Blogi o psach genis.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yorkzabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yorkzabawy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 sierpnia 2025

Gryzaczki, szarpaczki

 Gryzaczki, szarpaczki

Dwa terierry a jakie inne. Niko uwielbiał szarpać sznurki. Bawił się godzinami, do upadłego,  aż rozszarpał na strzępki. O tak









A Dewcio? Złapie, delikatnie przednimi ząbkami, pomamla i zostawi.

Nie da się też z nim siłować z przeciąganiem sznurka. Jak tylko ciągnie się mocniej za taki sznurek, to wypuszcza, ach.. chcesz to proszę masz, oddam ci, taki jestem dobry 😂



poniedziałek, 16 czerwca 2025

Basen z piłeczkami

 Basen z piłeczkami

Ten sam basen i dwa różne psiaki. 

Niko najpierw chciał uciekać, ale potem my się spodobało. Całkiem zadowolony.



Devon za nic w świecie nie chciał tam zostać ani minuty. Wydostać się jak najszybciej za wszelką cenę.
Eee... nie wie, że to przecież całkiem fajne zanurzyć się w piłeczkach. I jeszcze ładne zdjęcie zrobią.





sobota, 6 maja 2023

Otwarcie sezonu

 Otwarcie sezonu

Dopiero co wróciłem z nart, a tu już trzeba otwierać nowy sezon działkowy. Najpierw przejrzenie wszystkich kątów czy wszystko jest i nic mi pańcia nie wyrzuciła. Czy jest moja poducha? Jest, jest. No to teraz trzymam i nie oddam nikomu. Moja. Jeszcze tylko sobie ułożę właściwie i będzie super. Jaka psia radość.😍




niedziela, 6 grudnia 2020

Tylko bez wirowania proszę

 Tylko bez wirowania proszę

Jak Nikuś był jeszcze mniejszy córka chodziła z nim w odwiedziny do koleżanki, która też miała yorka.  Takim panienkom różne pomysły przychodziły do głowy. Dobrze, że na zdjęciach się skończyło.



poniedziałek, 13 maja 2019

Maraton skoków

Maraton skoków
Nikuś miał ledwo pół roku jak córka zapisała go na agility. Nie dała sobie wytłumaczyć, żeby poczekać do wiosny, będzie ciepło, pies będzie większy. Nie dało rady. Nikuś został zapisany na trzy zajęcia próbne.Nawet mu się podobało, tyle atrakcji i piesków wokół do zabawy. Całkiem dobrze biegał przez tunele. Problem polegał na tym, że przebiegł raz, drugi, no trzeci i miał dosyć. Fajne ale już wiem jak to jest. Po co mam stale biegać? Wolałbym się pobawić z pieskami. Była jesień, zimno, padało ... no nie jak tu chodzić na te zajęcia. Zrezygnowałam. Córka nie mogła mi darować.

No i...na wiosnę z tatą skonstruowali przegrody, takie jak dla koni do skoków i zaczęły się skoki na działce. A skakał mały drań wspaniale. Na końcu nagrodą było ciasteczko. Nie mogłam się nadziwić, że skakał trzy przeszkody po kolei, robiąc tylko jedno odbicie miedzy przeszkodami. Przeszkody mamy w komórce do dzisiaj, chociaż już pewnie nie dałby się namówić na takie skoki. Pewnie wolałby obiec naokoło mały cwaniak.