Blogi o psach genis.pl

środa, 10 kwietnia 2019

Zapalenie ucha

Zapalenie ucha
Jak nie urok.... Niko strasznie drapał uszy, raz jedno raz drugie i od początku. Zajrzałam ale nic nie zauważyłam. Czego tak drapie?  Wczoraj córka bawi się z Niskiem i nagle wola "mamo on ma rozdrapane ucho". Zaglądam, ma. Szybko smyczka i do veta. Lekarka zajrzała mu w uszy a tam fuj ..infekcja i paskudna wydzielina. Czyściła i czyściła i końca nie było. Musiałam go mocno trzymać, bo tylko wierzgał łapami, tak bolało albo swędziało. Teraz mamy jakieś krople i leczymy uszy. Pytałam co mu się nagle stało. Nigdy nie miał kłopotu z uszami. No i usłyszałam o alergii. A potem o testach, diecie eliminacyjnej, odczulaniu i nie wiem co tam jeszcze. Niestety nie było ulubionej dr Agi. Ona podchodzi rozsądnie i nie "szaleje" z diagnozami i badaniami, bo modne. Ale koniec końców zapisałam Nikusia  do alergologa, tak na konsultacje na razie. Poszłam jednak porozmawiać z dr Agą. Dobrze, że nie zapisałam go od razu na testy alergiczne, bo zdecydowanie dziwnie na mnie tylko popatrzyła... jakbym z chorym uchem zapisywała go na tomografię głowy:). Podobno pies z alergią ma zupełnie inna skórę niż Niko. No i całe szczęście, bo już sobie wyobrażałam jak to będzie - Niko mały niecierpliwiec i łakomczuch z alergią. Przecież to się nie da :(. Na pewno ktoś ulegnie błagalnemu spojrzeniu i piszczeniu "no daj". Leczymy więc tylko uszy, ale już jest chyba lepiej bo przestał je tak drapać.

Teraz tylko leży i łypie. Już koniec czy jeszcze coś? Bo mam dosyć na dzisiaj.



niedziela, 31 marca 2019

Niko model

Niko model
Nikuś uwielbia ubranka. Wszelkie ubranka, chociaż ukochane są bawełniane bluzeczki.
Oczywiście jak mu założyć jakiś taki niewygodny kombinezon to patrzy zdegustowany i wolno kroczy ale nie protestuje. Ale bawełniana bluzeczka czy polarek to jest to. Ma cały zestaw. Trzeba tylko wymieniać, bo po jakimś czasie są wygryzione dziury. Córka tylko pilnuje żebym mu nie kupiła jakiegoś z błyskotkami, brokatem, bo to chłopak. Wybieram więc takie męskie moro, paski, napis police, army, FBI. Córka trochę marudzi na futerko przy kapturze kurtki, ale ja uważam, że jest super. No co? Męskie kurtki teraz też mają futro przy kapturach.

Jak Nikusiowi jest zimno w domu to sam prosi o bluzeczkę. Piszczy przy komodzie. Pokazujemy smyczka spacerek? Nie. Piłeczka? Nie. Bluzeczka? Taka, tak pies cieszy się i sam wkłada łebek i łapki.

Z ubrankami i Nikusiem jest w ogóle śmieszna historia. Na ogól psy podobno nie lubią ubranek. W sklepie nie chcą przymierzać. Nikuś znany jako miłośnik ubranek został poproszony o przymierzenie kilku. Nie protestował. Zakładał po kolei różne ubranka i paradował jak na pokazie mocy. Wszyscy się śmieli był taki zabawny. Nawet wystąpił w jakimś konkursie prezentując ubranko moro.


"Polarek moro prezentuje Niko rasy Yorkshire Terrier. ... nie straszne są mrozy ani śnieg przyklejający się do włosów bo chroni go ciepłe i wygodne ubranko" 😊

poniedziałek, 4 marca 2019

Czy ja lubię kąpiel?


Czy ja lubię kąpiel?
Jak  kupowaliśmy Nikusia pani w hodowli powiedziała, że mamy go kąpać co 2 tygodnie. OK.

Kupiliśmy szampon, wcale nie tani bo w York centrum, szczotkę do włosa yorka, odżywkę, ręczniki do wycierania. Pierwsze kąpiele były nawet w miarę regularnie. Niko kapał się w wannie. Stał opierając łapki o ścianę wanny i trzeba go było tylko przytrzymywać, żeby nie fiknął. Największy kłopot to było jednak suszenie. Wytartego ręcznikiem  Nikusia sadzało się na drugim ręczniku na podłodze w łazience i suszyło suszarką. Pierwsze chwile znosił nawet dobrze. Ale im bardziej był wysuszony zaczynał się wiercić i kombinować jakby tu uciec. A już żeby wysuszyć łebek to był prawdziwy sprawdzian umiejętności utrzymania psa z łebkiem nie schowanym między kolana pańci. Oczywiście po kilku razach do kąpieli pozostała tylko pańcia bo nikt inny ....nie miał akurat czasu😉. Acha, akurat.
Muszę się przyznać, że z biegiem czasu kąpiele nie były już tak regularne. Niko też zaczynał mieć powoli chyba dosyć. No bo jak można tak wyglądać? York czy nie york? 
Raz  wykorzystując chwilę mojej nieuwagi kombinował jakby tu wyskoczyć z wanny. Na szczęście w porę zauważyłam i go złapałam. Mały głupol musiał być bardzo zdesperowany. Mógł sobie zrobić krzywdę. Od tamtej pory nawet na chwilę nie można go było spuścić z oka.

Jedyne co mu się udawało to uciec pańci z ręcznika z jeszcze trochę wilgotnym futrem. Wytrzymywał tylko do czasu jak wysuszył grzbiet i myk - już go nie ma. Biegał jak szalony po całym mieszkaniu, co chwila wycierał się o dywan i dalej pędził tylko uszy powiewały.









niedziela, 24 lutego 2019

Pierwsze strzyżenie

Pierwsze strzyżenie
Mały Nikuś miał już coraz dłuższą sierść. Wyglądał jak taka czarna rosochata szczotka, ubrudzona na jasno na końcach. Hmmmm... chyba przyszedł czas strzyżenia. Od znajomych wiedziałam, że nawet  jeżdżą specjalnie ze swoim yorkiem do York Centrum. No to my też tam. Zadzwoniłam, umówiliśmy się na sobotę, no bo jak tu w tygodniu go tam zawieźć jak kąpiel i strzyżenie trwa 3 godziny? Pani wyściskała Nikusia, uzgodniłyśmy jak ma być ostrzyżony. Ta to tylko wiedziałam, że na chłopaka, żadnych kitek, kokardek. To chłopak nie dziewczyna. No więc portaski, mordka na terierra, skośna falbanka. Nikuś poszedł z panią bez problemu. Po trzech godzinach wracam po Nikusia i ......jakiś psiak jak piłka wyskakuje z pokoju i do mnie. Nikuś? Nikuś. Ojej jaki inny.



Dostał jeszcze bandankę w krateczkę. Elegąncik ❤

środa, 13 lutego 2019

Oscypki? Pychotka

Oscypki? Pychotka
Z czym kojarzy się Podhale? Oczywiście oscypki. Niko oszalał na punkcie osypków. Daj, daj, już dawaj....Yorkowi oscypka? Eeee słony przecież. Może kawałeczek takiego białego? Jest nie taki słony. Daliśmy kawałeczek na próbę. Mniam. Pyszne. Dawaj, dawaj. Jeszcze kawałeczek. Dalej, dawaj. Tym sposobem pańcia zjadła połowę i Niko połowę. No takiego małego oczywiście, ale to chyba i tak dużo dla Nikusia. Tak mu to smakowało, że jak tylko zobaczył, że mamy w ręku oscypka nie odpuścił. Dawaj. A jak spodobały mu się takie kluchy serowe. Mniam. Też dobre. Najlepiej jak z jednego końca ciągnie pańcia a z drugiego Niko.




poniedziałek, 4 lutego 2019

Wyjazdowe atrakcje

Wyjazdowe atrakcje
W pensjonacie gdzie mieszkamy w zimie jest taki basen z piłeczkami. No i córka wpuściła tam Nikusia.
Najpierw się trochę zdziwił, ale potem chyba mu się spodobało. Czy nie jest fajnie w takim dużym basenie i tyle tam piłek...



poniedziałek, 28 stycznia 2019

Prezencik?

Prezencik
Niko co roku dostaje na Gwiazdkę prezent. Jak wszyscy to wszyscy. Jak mógłby widzieć, że każdy dostaje paczuszkę i rozpakowuje a on? Przecież należy do rodziny. Jest więc zawsze osobna torebka, podpisana Niko. I ciekawski pyszczek nie może się doczekać aż mu się wyjmie, bo co tam jest w środku dla Nikusia, no pokaż już, pokaż. JUŻ.





Co ja tam mam? Ciasteczka!  Super. Oj coś jeszcze! Jakaś zabawka. O jaki fajny sznurek do gryzienia. I coś jeszcze jest! Sweterek w reniferki. No fajny, z kapturkiem. Pewnie zaraz mi założą. No dobra...ale dajcie te ciasteczka, chcę ciasteczka.
No i jak tu odmówić.
A na zakończenie wieczoru należny odpoczynek. Fajna miejscówka. Polecam😊 Ale swojej nie odstąpię nikomu.